Złoto od wieków pełniło ważną funkcję – chroniło wartość pieniędzy wtedy, gdy wszystko inne zawodziło. W tym artykule pokazujemy dokładnie, jak wykorzystujemy złoto w naszej strategii finansowej.
Jedno wiem na pewno: posiadanie oszczędności nie zależy od chęci, tylko od właściwego podejścia i strategii.
Widzę to każdego dnia na własnym przykładzie.
Prawda jest brutalnie prosta – bez konkretnego planu pieniądze zawsze gdzieś znikają, niezależnie od tego, ile zarabiasz.
Ale w momencie, gdy wdrożysz odpowiednią metodę… wszystko się zmienia.
Dlatego stworzyliśmy własny system zarządzania pieniędzmi.
To nie jest żmudna tabelka w Excelu, zapisywanie każdego wydatku, zbieranie paragonów ani zaciskanie pasa. Nic z tych rzeczy.
My swoje pieniądze po prostu ukierunkowujemy.
To strategia, która krok po kroku prowadzi do:
-
kontroli nad wydatkami
-
rosnących oszczędności
-
rosnących inwestycji
-
porządku w głowie i w portfelu
Bez zbędnych komplikacji.
Złoto w naszej strategii zarządzania pieniędzmi
Nasze rodzinne dochody netto, już po opłaceniu podatków, ZUS-u, biura rachunkowego, wszystkich kosztów działalności, wsparciu fundacji oraz odłożeniu kapitału zabezpieczającego firmę, dzielimy na pięć części:
- 20% – codzienne wydatki
Jedzenie, paliwo, polisy, ubrania, chemia domowa i basenowa, wyposażenie domu, rozrywka, prąd, szambo, treningi syna, lekcje gry na gitarze, drewno do ogrzewania sauny, ochrona, abonamenty telefoniczne i internetowe, a także niezapowiedziane wydatki: leki, opieka medyczna, naprawy, weterynarz.
- 10% – oszczędności
To nie jest kapitał na zakup czegokolwiek.
To bezpieczeństwo.
Największa część tych oszczędności to złoto.
- 15% – podróże
Kilka dalszych wyjazdów w roku: w wakacje, ferie zimowe, okres przedświąteczny – dopasowane do szkolnego grafiku naszego syna.
- 15% – rozwój projektów
Większe zakupy i projekty: budowa konstrukcji na działce, nowe pomysły (jak nauka latania awionetką) czy zakup auta.
W czasie realizacji dużych projektów, takich jak budowa domu, przeznaczaliśmy na ten cel około 50% dochodów.
- 40% – inwestycje
Głównie mieszkania na wynajem, ale też wszystko inne, co generuje dochód pasywny.
Zachęcam Cię do stworzenia własnego podziału, dopasowanego do swoich potrzeb.
Po to, by pieniądze ukierunkować, a nie wydawać na co popadnie.
O co chodzi z tym oszczędzaniem?
Ten artykuł jest głównie o lokowaniu oszczędności, więc zatrzymajmy się na tym temacie.
Oszczędności mogą służyć różnym celom, m.in.:
-
odkładany z myślą o przyszłych inwestycjach
-
nie chcemy lub nie możemy wyłożyć całej kwoty jednorazowo na jakiś większy zakup np. samochód lub remont
-
chcemy mieć w życiu swobodę decyzyjną i możliwość reagowania na okazje
-
zbieramy na zabezpieczenie finansowe tzw. poduszka finansowa
U nas oszczędności pełnią jedną, jasno określoną funkcję – zabezpieczenie. Nie mieszkamy ich z inwestowaniem, zbieraniem na większe wydatki itd.
Przeszliśmy przez pandemię covid tracąc kilka dochodów. Nie wiem co by się stało, gdybyśmy wtedy nie mieli oszczędności.
Ale tak naprawdę nie jesteśmy fanami oszczędzania. Odkładamy tylko 10% naszych dochodów, gdyż najzwyczajniej w świecie wolimy się rozwijać i inwestować niż zatrzymywać pieniądze w miejscu.
I to jest ważne – my nie wymagamy od naszych oszczędności, aby na nas zarabiały. Nie traktujemy ich jako inwestycji. One mają po prostu pozostać nienaruszone, ani przez nas, ani przez inflację, ani przez sytuację polityczną.
Pełnią rolę poduszki finansowej, która może zostać wykorzystana jedynie w przypadku sporych nieprzewidzianych wydatków, z którymi nie poradzilibyśmy sobie z bieżących dochodów.
Dlaczego złoto?
Nasze oszczędności przechowujemy głównie w złocie.
I choć mówienie o tym na blogu może wydawać się ryzykowne, to bardzo dbamy o swoją prywatność – nikt nie zna naszego miejsca zamieszkania, jedynie dane firmy. Dlatego świadomie zdecydowaliśmy się o tym napisać.
Złoto fizyczne to jedno z najbezpieczniejszych aktywów chroniących kapitał przed inflacją oraz kryzysami gospodarczo-politycznymi.
Dlatego naszym celem jest posiadanie sztabek różnej wielkości, aby ich zbycie w przypadku konieczności było szybkie, proste i możliwe na całym świecie.
Kupujemy jedynie te z akredytacją LBMA pochodzące z najbardziej znanych na całym świecie mennic. W naszym przypadku wybieramy Argor-Heraeus, Valcambi, C-Hafner, Pamp.
No właśnie – złote sztabki można podzielić na te, które posiadają akredytację LBMA i takie, które jej nie mają.
LBMA, czyli London Bullion Market Association to londyńskie Stowarzyszenie Rynku Kruszców, które daje gwarancję autentyczności produktu, najwyższej jakości i możliwości późniejszej odsprzedaży.
Złote sztabki bez akredytacji LBMA można sprzedać bez straty w mennicy zakupu lub tylko w niektórych punktach skupu złota. Za granicą też będą skupowane, ale zazwyczaj po niższych cenach.
Na rynku złota inwestycyjnego wyróżnia się sztabki o różnej wadze: 1g, 2g, 5g, 10g, 20g, 1 oz (31,1g), 50g, 100g, 250g, 500g, 1kg. Najbardziej opłacalna cenowo jest 1 uncja trojańska (31,1 g).
O ile zakup mniejszych sztabek złota jest znacznie mniej opłacalny, to według nas daje większą elastyczność zbycia, dlatego zawsze decydujemy się na sztabki od 1 g do 1 uncji.
Masz problem z regularnym odkładaniem pieniędzy?
Bo my na pewno. Za każdym razem, gdy mieliśmy odłożoną jakąś kwotę w gotówce/na koncie, nasze myśli krążyły wokół pytania: „Na co by tu ją przeznaczyć?”. I tak właśnie znikały nasze oszczędności. Dopiero złoto rozwiązało ten problem.
Gdy chcemy kupić mniejsze sztabki, to kupujemy je w Mennicy Polskiej, która jest jedynym producentem sztabek złota inwestycyjnego w Polsce ew. w kilku innych znanych i sprawdzonych mennicach.
Gdy chcemy uzbierać na większą sztabkę, czyli 31 g za ok. 17 tys. zł, to kupujemy ją poprzez Goldsaver. Dlaczego? Bo można tam przelewać dowolne kwoty od 50 zł wzwyż. I to jest super.
Gdybym miała sama oszczędzać pieniądze przez 3-4 miesiące, żeby kupić sztabkę za 17 tys. zł to jest duża szansa, że by mi się nie udało. Znalazłabym milion sposobów na ich szybsze wykorzystanie. A tak przelew trafia na Goldsaver i sprawa jest zamknięta. Kupiłam złoto. Koniec tematu.
Dodatkowo działa tu prosty mechanizm psychologiczny – mamy na swoim profilu wizualizację sztabki, która się zapełnia. Im bliżej celu jesteś, tym większa motywacja, żeby go dokończyć. To taki mechanizm gry, który sam w sobie przyciąga do oszczędzania.
I równie ważne – wiele osób ma obawy, jak przechowywać złoto i dlatego nie chcą posiadać fizycznej sztabki w domu. Goldsaver oferuje usługę przechowania w skarbcu Goldenmark, z pełnym ubezpieczeniem, bez dodatkowych kosztów, podczas gdy inne skrytki mogą być dość kosztowne i nieopłacalne.
Tak więc: uzbierałam, odebrałam kurierem fizyczną sztabkę i mogę szczerze polecić, że to działa.
Jeśli też chcesz spróbować, możesz zarejestrować się przez nasz link – dostaniesz wtedy 100 zł do swojej pierwszej sztabki: https://goldsaver.pl/pl/kod/U6XA4H
Żeby je otrzymać możesz podczas rejestracji również wpisać kod U6XA4H. Zadziała tak samo.
Na tym blogu praktycznie nie polecam żadnych firm więc to nie przypadek 🙂
Złoto – dlaczego sztabki, a nie monety?
Gdyż nasz cel jest jasny – ochrona oszczędności i nic więcej.
Poza tym sztabki mają niższą cenę za gram. Monety to taki trochę miks metal + historia + marketing, za które też trzeba zapłacić. Ale jeśli lubisz kolekcjonować to super sprawa.
Na końcu wszystko sprowadza się do jednego: ukierunkowania pieniędzy.
Nie chodzi o to, żeby zarabiać nie wiadomo ile, tylko żeby umieć tym zarządzać. Gdy pieniądze są ukierunkowane, przestają znikać.
A jeśli chodzi o regularne oszczędności to dla nas najlepszym sposobem jest kupowanie złota. Nie po to, by zarabiało, ale po to, by pozostało nienaruszone przez inflację, sytuację geopolityczną i… przede wszystkim przez nas samych.
