Wolność finansowa bardzo często kojarzy się z egzotycznymi podróżami, plażą i robieniem tylko tego, na co masz ochotę. Co więcej w oczach społeczeństwa wygląda na coś, co rozwiązuje wszystkie problemy i trwa na zawsze.
Dziś pokażę Ci, jak wygląda nasz dzień przy okazji rozprawiając się z tymi mitami.
Nasz dzień
Dla przypomnienia – miesiąc w miesiąc otrzymujemy dochody pasywne w wysokości +/- 40 tysięcy złotych. Sfinansowaliśmy nimi chociażby dom.
Ale nasz dzień jest zwyczajny. Ma obowiązki, grafik, trudności, których nie mogą załatwić żadne pieniądze.
Przy czym różni się bardzo od tego, jak żyliśmy kiedyś. Dziś nic nie dzieje się z przymusu. Nie ma presji, pośpiechu, stresu.
Poniżej opisuję nasz przykładowy dzień. Taki, jaki naprawdę jest.
7:30 – pobudka, która nie dotyczy wszystkich
Obowiązki w naszym domu są bardzo konkretnie podzielone. Dzięki temu unikamy nieporozumień 🙂 Każdy wie, za co jest odpowiedzialny.
A za zawiezienie do szkoły naszego syna odpowiedzialny jest Filip.
To jedyny moment w ciągu dnia, który jest „na godzinę”. Reszta toczy się swoim rytmem.
Ja wstaję dopiero koło 9:30. Myślę, że odsypiam jeszcze wstawanie do dziecka w nocy i pracę na etatach 🙂
Już tutaj widać pierwszą różnicę, jaką dały mi dochody pasywne: mój poranek nie zaczyna się od napięcia.
10:00 – praca, którą lubimy
Ja zaczynam swoją pracę od zajrzenia do mojego celu. O tym, jaki mam cel opowiem przy okazji innego artykułu. Ważne jest to, że mam go w notatkach w telefonie razem z planem jego realizacji. Dzięki temu wiem, jakie są moje priorytety, wiem, jaki jest następny krok.
Dopiero wtedy planuję, piszę, nagrywam itd.
Mogę tworzyć na tarasie, pod altaną, w hamaku w lesie, przy kominku albo nad basenem. Zawsze z herbatą, czasem boso, czasem z psem, który się do mnie przytula.
Równolegle prowadzę też naszą firmę w nieruchomościach: tworzę umowy, robię przelewy, wstawiam ogłoszenia, koresponduję z lokatorami.
I tu ważna rzecz: nad firmą nie pracuję codziennie. To jeden z naszych dochodów pasywnych, które opisuję w ebooku „Nasze dochody pasywne – krok po kroku”
Średnio poświęcam nieruchomościom 1-2 dni w miesiącu. Ale nie jest to każdy miesiąc. Czasem przez pół roku nie dzieje się nic, co wymagałoby naszego zaangażowania.
Pracuję tylko wtedy, gdy zmienia się lokator i trzeba podpisać nową umowę. Wstawiam ogłoszenie, przekazuję klucz nowemu lokatorowi.
Filip włącza się dopiero, gdy coś wymaga naprawy.
Na co dzień, w tym czasie zajmuje się konstrukcjami. Buduje. Pracuje rękami. I robi to dobrze. To go uspokaja, porządkuje myśli, daje satysfakcję. Na blogu opisuję niektóre z nich. Tutaj możesz przeczytać więcej.
14:00 – wspólny obiad
Filip przywozi Antka ze szkoły i jemy razem obiad. Czasem w domu, czasem na mieście.
Po obiedzie pierwszeństwo ma jedno: nauka Antka.
Uczymy się długo. Czasem bardzo długo. Antek ma dysortografię, dysleksję, ADHD, które sprawiają, że nauka bywa dla niego prawdziwą męką. Zdarza się, że siedzimy nad lekcjami cztery godziny, tylko po to, żeby przepisał kilka linijek tekstu lub przeczytał stronę lektury. To nie jest łatwe.
I to jest ważne – dochody pasywne nie rozwiązują wszystkich problemów.
Ale bardzo je upraszczają. Nie musimy wybierać między pracą a dzieckiem. Nie jesteśmy zmęczeni po całym dniu „na etacie”. Możemy poświęcić mu ten czas.
17:00 – trochę ruchu
Spędzamy aktywnie czas: jedziemy gdzieś razem, przyjmujemy znajomych, gramy w piłkę albo badmintona, kąpiemy się w basenie, bawimy się z psami, chodzimy na spacery po lesie, korzystamy z sauny lub balii, czasem robimy ognisko. Tutaj jest miejsce na wszystko, co wiąże się z ruchem.
19:00 – czas dla siebie
Około 19:00 każdy ma czas dla siebie. Ja czytam książki. Filip rozmawia przez telefon. Antek ma swoją godzinę gry na komputerze. Nie wszystko musi być wspólne.
20:30 – czas przed snem
Około 20:30 spotykamy się na rodzinny film albo planszówki. Coś, co wycisza i nie wymaga biegania 🙂
Zasypiamy około 22:00.
Wolność finansowa ≠ wielkie bogactwo
Wolność finansowa to sytuacja, w której dochód pasywny pokrywa Twoje miesięczne wydatki.
I właśnie dlatego dla każdego może oznaczać coś innego. Dla jednej osoby będzie to 5 tys. zł miesięcznie, dla innej 50 tys.
Kluczowe jest jedno: czy ta kwota wystarcza na życie na własnych zasadach.
Mimo to wiele osób, słysząc o kimś wolnym finansowo, automatycznie wyobraża sobie kogoś bardzo bogatego. Tymczasem prawda jest nieco prostsza: chodzi nie o to, ile masz, lecz czy musisz pracować, żeby sfinansować swój styl życia.
Wolność finansowa ≠ bezpieczeństwo na zawsze
W życiu nic nie jest na zawsze.
Nie ma znaczenia, ile pieniędzy masz na kontach, ani co zbudowałeś, bo zawsze możesz stracić wszystko. Najważniejsza jest Twoja wiedza, bo dzięki niej, swoim umiejętnościom i doświadczeniu możesz łatwo w dowolnym czasie i miejscu wszystko odbudować.
W naszym ebooku „Nasze dochody pasywne – krok po kroku” piszemy o tym bardzo szczerze. Podczas pandemii straciliśmy kilka źródeł dochodu pasywnego, ale dzięki posiadanej wiedzy i doświadczeniu byliśmy w stanie stosunkowo szybko wrócić do stabilności finansowej.
Wolność finansowa ≠ brak pracy
Kiedyś byłam przekonana, że całkowita rezygnacja z pracy, jakiejkolwiek, nie tylko etatu, to definicja szczęścia, spełnienia i spokoju na resztę życia.
Dziś wiem, jak bardzo się myliłam.
Spędziłam kilka lat w trybie „plaża + drink”, w wielu miejscach na świecie. I wiesz co? To się po prostu nudzi.
Ten czas był pozbawiony głębszego sensu, totalny brak celu, pustka. Na dłuższą metę nie da się tak żyć, ale trzeba się o tym samemu przekonać 🙂
Jest coś o wiele fajniejszego niż tryb „plaża + drink”. To praca oparta na wysiłku, który lubisz.
Mam tak wtedy, gdy piszę. Całkowicie się w tym zanurzam. Jestem skupiona, a jednocześnie odczuwam satysfakcję. To praca idealnie do mnie dopasowana: nie za łatwa, żeby nie nudziła, i nie za trudne, żeby nie frustrowała. Co więcej, ona sama w sobie mnie przyciąga, bo lubię się tak czuć.
Znalezienie tego, co chcemy robić w życiu nie zawsze jest proste, ale warto szukać 🙂
Druga sprawa – nawet, gdy masz dochody pasywne, to nie znaczy, że nie musisz nic robić.
Klasyczny przykład. Kupujesz mieszkanie, wynajmujesz je, a czynsz co miesiąc pojawia się na Twoim koncie.
Ale w rzeczywistości tak to nie wygląda. Zawsze pojawia się jakaś forma pracy. Bo musisz znaleźć nowego lokatora, gdy poprzedni się wyprowadzi, podpisać umowę, posprzątać mieszkanie. Poza tym na bieżąco trzeba reagować na problemy: lokator może nie płacić czynszu, albo w mieszkaniu trzeba coś naprawić.
Żaden dochód pasywny nie jest pasywny w 100%.
Dlatego wolność finansowa nie polega na tym, żeby nic nie robić.
Polega na tym, że możesz robić to, co chcesz, na własnych zasadach.
Bo bez pieniędzy ta możliwość często nie istnieje.
Zamiast pracować nad czymś, co ma dla Ciebie sens, idziesz do pracy, która:
- nie rozwija Cię,
- nie daje satysfakcji,
- zabiera energię potrzebną do robienia swojego.
Nie pracujesz, dlatego, że to lubisz, tylko dlatego, że musisz się z czegoś utrzymać.
Wolność finansowa to zupełne przeciwieństwo.
Dochody pasywne – co naprawdę nam dały
Dochody pasywne sprawiają, że:
- mamy przestrzeń na bycie rodzicem, partnerem i sobą
- możemy pracować tylko wtedy, gdy mamy ochotę coś stworzyć,
- w naszej codzienności nie ma presji,
- nie musimy brać kredytów,
- możemy dawać naszym produktom jakość, nie pośpiech
- możemy tworzyć z miejsca kreatywności, a nie presji
- możemy realizować cele bez niszczenia siebie po drodze
- mamy czas, a to waluta, której nie da się odzyskać
To sposób, życia którym chcemy zarażać. Pomagamy ludziom, którzy są zmęczeni, bo całe ich życie kręci się wokół pracy, obowiązków i oczekiwań innych. A my to bardzo dobrze rozumiemy. Dlatego powstał nasz ebook.
Jak powstawał nasz ebook
– Najpierw spisaliśmy wszystkie nasze źródła dochodów pasywnych – każde z nich w punktach dzięki czemu łatwo zauważyć nasz schemat działania i go powtórzyć.
– Nasze źródła dochodów pasywnych nie muszą być odpowiednie dla każdego więc zebraliśmy pełną listę 25 propozycji dochodów pasywnych z praktycznymi przykładami z codzienności. Dzięki niej łatwiej wybrać coś dla siebie.
– Opisaliśmy, w jaki sposób można dopasować źródła dochodów pasywnych do siebie – tego, co lubimy, swoich zasobów, wiedzy, umiejętności.
– Na kilku dodatkowych przykładach pokazaliśmy cały proces tworzenia dochodów pasywnych w 3 powtarzalnych krokach.
– Dołączyliśmy do tego schemat drogi do wolności finansowej, na którego podstawie wszystko można sobie dokładnie rozpisać tworząc swój własny plan działania.
– Odpowiedzieliśmy na najczęściej zadawane nam pytania dotyczące dochodów pasywnych.
– Stworzyliśmy bonus: „Metoda 10 dni – nastaw się na cel”, czyli kompletny zestaw 10 metod do pracy przez 10 dni, które działają jak wewnętrzne turbodoładowanie.
Nasi Czytelnicy
1. Zyskują konkretny kierunek, do którego zmierzają – wstają rano z wizją, klarownością i planem.
2. Tworzą stały, przewidywalny dochód, który będzie pracował dla nich.
3. Dochodzą do momentu, w którym pracują tylko wtedy, gdy chcą, nie dlatego, że muszą.
To, co najbardziej nas zaskoczyło, to małe wielkie zmiany, jakie ludzie zaczęli nam opisywać.
–> Ktoś napisał, że pierwszy raz od lat usiadł z kartką i policzył, ile naprawdę potrzebuje do spokojnego życia — i poczuł ulgę, bo okazało się, że wcale nie tak dużo.
–> Inna osoba zaczęła odkładać pieniądze na zakup nieruchomości i nie może uwierzyć, że tak ją nakręca samo odkładanie.
–> Kolejna zrozumiała, że jej życie nie musi wyglądać jak wyścig.
To nie są spektakularne miliony w miesiąc. To są realne, ludzkie zmiany, które prowadzą do większej wolności.
I właśnie o to nam chodziło.
Dochody pasywne – czy to realny cel
Wolność finansowa to niekoniecznie miliony. To moment, w którym Twoje życie NIE rozsypie się, jeśli przestaniesz pracować. Realny cel, który można podzielić na etapy.
Coraz więcej ludzi budzi się czując, że zarabiają na potrzeby, które wcale nie są ich. Większe mieszkanie, droższe auto, sprzęty, których używają raz w roku. I nagle okazuje się, że całe to zarabianie nie ma nic wspólnego z tym, czego naprawdę potrzebują do szczęśliwego życia. Bo czują presję: dorównania innym, „życia na poziomie”, udowadniania, że robią to, co wypada. To ciągłe napięcie: czy robię wystarczająco dużo, czy jestem wystarczająco dobry, czemu inni mają więcej, szybciej, lepiej. Z czasem ta presja przeradza się w zmęczenie i stres, który nie mija nawet po wakacjach. W życie od poniedziałku do piątku, od wypłaty do wypłaty, od jednego obowiązku do drugiego.
I dopiero wtedy pojawia się pytanie: „A gdzie w tym wszystkim jestem ja?
Nam chodziło o stworzenie takiego stylu życia, żeby idąc spać, nie móc się móc się doczekać poranka. I jest to jak najbardziej możliwe.
Uprościliśmy to do maksimum
Owszem, pozyskanie dochodu pasywnego również wymaga zaangażowania i pracy, ale będziesz mógł to zrobić w oparciu o to, co lubisz i zasoby, które już masz. Tak, żeby było Ci jak najłatwiej i tak żebyś się do tego nie zmuszał.
I możesz zrobić to o wiele szybciej niż my, bo w tym ebooku masz wszystko, czego mógłbyś szukać latami i co musiałbyś najpewniej testować sam.
Co więcej, jeśli nie wybierzesz żadnego z naszych gotowych rozwiązań, możesz stworzyć własne. To mapa, po której możesz narysować swoją własną trasę.
Narzędzie, które możesz wykorzystać wielokrotnie do wyboru, dopasowania i wdrażania pasywnych dochodów w dowolnym czasie.
Nie musisz się też bać, że i tak nie ruszysz do przodu albo poddasz się gdzieś w trakcie, bo otrzymasz bonus z metodami, które realnie zmieniają mindset.
Podświadomość to taki twór, który działa według własnych, czasem absurdalnych schematów i dopóki ich nie zmienisz, będzie Cię trzymać w tym, co znane (czyli w miejscu). Ale nie martw się – to nie będzie nic trudnego.
Mózg uczy się poprzez powtarzanie więc jeśli z pomocą kilku metod dostanie konkretną instrukcję to zacznie działać zgodnie z Twoim celem, a nie przeciwko niemu.
Cena
5% z każdej sprzedaży przeznaczamy na pomoc wybranej fundacji. Obecnie wspieramy Fundację Gruszętnik, która robi świętną robotę.
Nasz ebook możesz zakupić TUTAJ w cenie 147 zł.
Przez lata wydaliśmy tysiące złotych i poświęciliśmy mnóstwo czasu na testowanie rozwiązań, które dziś masz tu podane w gotowej, skondensowanej formie.
Cena jest na tyle wysoka, by docenić kilkanaście lat naszych doświadczeń, ale też na tyle przystępna, by realnie pomóc komuś ruszyć z miejsca.



