Cele to coś więcej niż lista zadań do odhaczenia. To fundament, z którego budujemy całe nasze życie.
Każde nasze działanie ma w sobie cel. Wstajemy rano, bo chcemy coś zrobić w ciągu dnia. Zarabiamy pieniądze, żeby zapewnić sobie bezpieczeństwo. Gotujemy posiłki, żeby je zjeść. Ćwiczymy, żeby czuć się silniejsi i mieć ładniejszą sylwetkę. Nawet śpimy z celem – żeby zregenerować ciało i umysł.
Potwierdza to chociażby powszechnie uznawana hierarchia potrzeb Maslowa, która pokazuje, że dążenie do kolejnych, coraz bardziej złożonych celów jest wpisane w naszą psychikę. Od podstawowych potrzeb fizjologicznych i bezpieczeństwa, po potrzebę samorealizacji i sensu życia.
Nasz mózg został zaprojektowany tak, żeby nagradzać działania prowadzące do osiągania celów. Głównym napędem tego mechanizmu jest układ dopaminowy. Dopamina pełni rolę bodźca, który zachęca do działania, pokazując perspektywę nagrody.
Po pierwsze, działa zanim zrealizujemy jakiś cel. Po drugie, tuż po zakończeniu przedsięwzięcia, pojawia się na krótko jeszcze raz, aby utrwalić w mózgu korzystny charakter naszych działań.
Ostatecznie poziom tego hormonu spada i kiedy spojrzymy np. na niedawno wyremontowany pokój lub długo wyczekiwany zakup, nie odczuwamy już tego początkowego zadowolenia i zaczynamy planować kolejne działania, by poziom dopaminy znów wzrósł stymulowany obietnicą nagrody.
Ten mechanizm nie jest przypadkowy. Bez niego trudno byłoby podejmować wysiłek potrzebny do przetrwania. Po prostu nie chciałoby się nam żyć..
Cele w erze zapierdolu
Ale co w momencie, gdy celów jest zbyt dużo, a tempo, w jakim próbujemy je realizować, jest zbyt szybkie?
To stan, w którym codziennie biegniesz od zadania do zadania, a lista rzeczy do zrobienia nie ma końca. Czujesz presję, że jeśli przestaniesz choć na chwilę, wszystko się zawali.
Ciało jest zmęczone, choć adrenalina i obowiązki trzymają je w ruchu. Umysł jest ciągle przeciążony. Myślisz o dziesięciu rzeczach naraz, a drobne problemy zaczynają wywoływać irytację.
W końcu nadchodzi moment, w którym organizm zaczyna się bronić. Na wiele różnych sposobów: od wypalenia, poprzez ataki paniki, migreny, inne bóle aż po depresję.
Mamy kolegę, który jest niezwykle aktywnym i pracowitym sprzedawcą. Zawsze umiał rozmawiać z ludźmi i sprzedaż szła mu świetnie. Szybkie auto, duży dom, piękna żona. Życie, którego wielu mogłoby mu zazdrościć.
Ciągle podnosił sobie poprzeczkę, żeby zarobić więcej niż w poprzednim miesiącu. Praca od rana do wieczora.
I tak dawał radę przez kilka lat, aż do czasu gdy urodził się mu syn. Wtedy okazało się, że tego wszystkiego jest za dużo. Choć z zewnątrz nadal wszystko wyglądało idealnie, widziałam, że w środku nie daje rady.
Mówił, że chce poświęcać więcej czasu synowi, ale musi też więcej pracować. Poczucie winy zagościło w nim na stałe.
Gdy ostatnio go widzieliśmy wyglądał jak zombie. Czy był szczęśliwy? Raczej nie.
Żyjemy w kulcie zapracowania i sukcesu i tak dochodzi do sytuacji wręcz absurdalnej. Człowiek, który ma niby wszystko nie ma żadnej wolności. Jeśli tylko się zatrzyma, to nie opłaci rat kredytów.
Czyż to nie więzienie?
Jak mamy pracować od 8:00 do 16:00, odprowadzać dzieci do szkoły na 8:00 rano, odbierać je o 15:00, nadążyć za szkolonymi zajęciami, przygotować posiłki, posprzątać dom, zrobić pranie, zawieźć dzieci na zajęcia dodatkowe, jednocześnie robić karierę, być dobrym partnerem, przyjacielem, córką/synem, dbać o zdrowie psychiczne i ciało?
Tego jest za dużo.
Da się inaczej
- Mama, która może odebrać dzieci ze szkoły o 12:00 i nie pytać szefa o pozwolenie.
- Para, która popołudniami rozkłada koc w parku i gra w planszówki z dziećmi.
- Rodzina, która podróżuje po Europie kamperem śmiejąc się z byle czego.
- Mężczyzna, który w garażu samodzielnie remontuje stare motocykle i testuje je po okolicy, ciesząc się każdym dźwiękiem silnika.
- Człowiek, który wstaje dopiero gdy jest wyspany i idzie pisać post na bloga, bo to uwielbia.
To nie są multimilionerzy. Co więcej mają coś, czego nie da się kupić – odwagę żyć po swojemu. Oni robią swoje, mają przestrzeń na podejmowanie trafnych decyzji, czas na tworzenie, satysfakcjonujące relacje i radość z życia. Żyją tak jak chcą pomimo, że świat woła więcej, szybciej, efektywniej.
Jak oni to zrobili
Oni po prostu mają inne priorytety, inne wartości, INNE CELE.
Jeśli na zewnątrz Twoje życie wygląda na godne pozazdroszczenia, a w środku czujesz totalne wypalenie, jeśli zauważasz, że ludzie mający mniej mają więcej radości, ZMIEŃ CEL.
Zobacz, naszym celem zawsze była większa wolność – spędzanie czasu z synem, kiedy chcemy, możliwość podróżowania gdzie i kiedy chcemy, życie w domu bez kredytu, rozwijanie pasji, zarabianie na własnych zasadach, bez pracowników, bez rozwiązywania ich problemów, bez nadmiernego kontaktu z ludźmi, bez presji, pośpiechu, robienia wszystkiego naraz.
Celem naszego znajomego było bogactwo. Zarabianie dużych pieniędzy samo w sobie jest jak najbardziej w porządku. Ale zabrakło czasu na odpoczynek, spokój, nic nierobienie, zabawę, bycie dla siebie dobrym. Było tylko działanie wbrew sobie.
Pieniądze same w sobie nic nie dają, jeśli nie masz czasu z nich korzystać. Wiemy to wszyscy.
Najszczęśliwsi ludzie robią swoje, żyją po swojemu, w swoim tempie. Nie imponują światu, bo mają odwagę żyć bez wyścigu.
Jak zatem skutecznie realizować swoje cele, nie wchodząc w tryb ciągłego wyścigu i nie doprowadzając się do wypalenia?
Cele mają być Twoje
Wiele osób realizuje cele, które dobrze wyglądają z zewnątrz, są społecznie akceptowalne, imponują innym.
Problem w tym, że ciężko jest siebie ciągle oszukiwać.
Jeśli cel nie jest naprawdę Twój, to:
-
- każdy wysiłek kosztuje dwa razy więcej,
- motywacja szybko się kończy,
- pojawia się opór, prokrastynacja albo chroniczne zmęczenie.
To nie lenistwo. To sygnał, że idziesz nie w swoją stronę. A Twój prawdziwy cel może wcale nie robić wrażenia na innych.
Może być cichy, nieambitny w oczach świata, mało spektakularny. Ale jest spójny z Tobą.
Cele – jak je realizować
Sama żyłam zapierdolem bardzo długo. Kiedyś nie interesowało mnie, jak będzie wyglądać droga do celu. Realizacja wszelkimi kosztami i szybko – to było to, czym się kierowałam.
Dopóki nie wpadłam w depresję, niw straciłam radości z życia, nie wypaliłam się.
Myślę, że z tego powodu powstał nawet ten blog i moje ebooki o dochodach pasywnych i realizacji celów bez presji. Aby uchronić innych przed wypaleniem i pokazać, że można inaczej.
Mam nawet na ręce nawet tatuaż, przedstawiający drogę na szczyt góry (do celu). To on ma mi na co dzień przypominać, jak bardzo sama droga jest ważna. To jest podstawowa część celu.
Radość z bycia na szczycie nie będzie trwała długo. Nic nie cieszy ludzi permanentnie. Tacy już jesteśmy. Więc dlaczego w tej drodze miałabym się ciągle do czegoś zmuszać, skoro będę się cieszyć zrealizowanym celem tylko kilka chwil?

Czy w realizacji kolejnego i kolejnego jest coś złego? Moim zdaniem nie. Tak zostaliśmy zaprojektowani. To nas napędza, nadaje życiu sens.
Dlatego ważne jest aby droga dopasowana do Twoich zasobów, tego co lubisz, bo wtedy całe życie jest fajne.
Żaden zrealizowany cel nie da Ci szczęścia na zawsze. Przekonanie, że szczęście jest tą ekscytacją, przyjemnością po zrealizowanym celu może wywołać przygnębienie.
Bo ekscytacji nie jesteśmy w stanie wywołać na zawsze. W tle zawsze będzie krył się niepokój i pytanie, co zrobić, żeby to trwało cały czas? Nie da się.
Dlatego dla mnie szczęście to nie ekscytacja, tylko wysiłek, który lubię np. pisanie.
To może być:
- rytm pracy dopasowany do Ciebie,
- robienie rzeczy po swojemu, nawet wolniej,
- praca w ciszy, przy muzyce, w miejscu, które lubisz
Powiedzmy, że Twoim celem jest utrzymanie formy:
- Możesz to zrobić jeżdżąc na rowerze
- Możesz robić cardio z Chodakowską
- Możesz podnosić ciężary
Wybierz ten wysiłek, podczas którego czujesz się najlepiej.
Trochę na zasadzie:
Praca u kogoś jest trudna.
Praca na własny rachunek jest trudna.
Wybierz swoje trudne.
Bycie otyłym jest trudne.
Utrzymanie formy jest trudne.
Wybierz swoje trudne.
Asertywność jest trudna.
Brak asertywności jest trudny.
Wybierz swoje trudne.
Traktowanie siebie z szacunkiem jest trudne.
Bycie swoim własnym wrogiem jest trudne.
Wybierz swoje trudne.
Podążanie za marzeniami jest trudne.
Życie z żalem jest trudne.
Wybierz swoje trudne.
Przyjemność z wysiłku – brakujące ogniwo
Ale doprecyzujmy jedną, bardzo ważną rzecz. Tu nie chodzi o dążenie do czystej przyjemności.
Jeśli naszym celem staje się wyłącznie to, żeby było lekko, miło i bez dyskomfortu, bardzo szybko zaczynamy się nudzić, tracimy motywację, czujemy pustkę.
Przyjemności szybko przestają cieszyć, potrzebujemy ich coraz więcej i mocniej, a satysfakcja jest coraz krótsza.
Dlatego problemem nie jest wysiłek. Problemem jest źle dobrany wysiłek.
To on daje flow, czyli stan, w którym:
- jesteś całkowicie zanurzony w tym, co robisz,
- czas przestaje mieć znaczenie,
- działanie samo Cię niesie,
- wysiłek jest obecny, ale nie męczy w sposób wyniszczający.
Kluczowe jest jedno:
Flow pojawia się tylko wtedy, gdy poziom trudności jest idealnie dopasowany.
Jeśli zadanie jest:
- za łatwe – pojawia się znużenie.
- za trudne – pojawia się napięcie, lęk, paraliż, prokrastynacja.
Flow jest dokładnie pomiędzy.
To moment, w którym musisz się skupić, trochę się wysilić, ale czujesz, że dasz radę.
Znajdź „trudne”, które Ci odpowiada.
Cele – skupienie i klarowność
Jednym z najszybszych sposobów na wypalenie jest zbyt wiele celów realizowanych jednocześnie. Ustal jeden nadrzędny cel na dany etap życia
O ciekawych celach, które nie są nastawione na życiowy pośpiech, a raczej na klarowność i bycie dla siebie dobrym, możesz przeczytać w artykule Cele – 10 pomysłów, które nadają życiu sens.
Skupienie nie polega na robieniu więcej. Polega na rezygnowaniu z tego, co niepotrzebne. Robisz mniej, ale trafniej.
Moja metoda jest prosta: wstaję rano i zaglądam do notatki z moim celem i planem jego realizacji. Robię coś, co psychologia nazywa primingiem mentalnym. Ustawiam swój mózg na priorytet, mam jasność, co jest dla mnie naprawdę istotne.
Najpierw wstaję, karmię psy, szykuję syna do szkoły. I co mogłabym zrobić dalej?
Mogłabym usiąść przed Netfliksem, mogłabym wziąć się za sprzątanie, mogłabym odpowiadać na maile, mogłabym przeglądać social media, mogłabym zacząć kolejny projekt, mogłabym dzwonić do znajomych… Ale ja znam swój następny krok do celu i automatycznie go wykonuję odpuszczając rzeczy poboczne. I nie zmuszam się, żeby robić mniej, bo mózg sam odrzuca to, co nie wspiera celu. Znam swój priorytet.
Więcej o tym, jak realizować cele w zgodzie ze sobą najdziesz w moim ebooku: „Metoda 10 dni – nastaw się na cel”, który możesz zakupić TUTAJ wraz z ebookiem „Nasze dochody pasywne – krok po kroku”,
Nasi Czytelnicy
1. Zyskują konkretny kierunek, do którego zmierzają – wstają rano z wizją, klarownością i planem.
2. Tworzą stały, przewidywalny dochód, który będzie pracował dla nich.
3. Dochodzą do momentu, w którym pracują tylko wtedy, gdy chcą, nie dlatego, że muszą.
W ebookach znajdziesz:
- Źródła dochodów pasywnych, które pozwoliły nam sfinansować budowę domu, podróże i codzienność bez presji. Opisałam każde z nich w punktach dzięki czemu zauważysz nasz schemat działania, który będziesz mógł powtórzyć. Masz tu strategie, które testowaliśmy przez kilkanaście lat i które przynoszą nam ponad 40 tys. zł netto miesiąc w miesiąc.
- Nasze źródła dochodów pasywnych nie muszą być odpowiednie dla każdego więc otrzymasz też listę 25 propozycji dochodów pasywnych z praktycznymi przykładami z codzienności, dzięki której wybierzesz to, co Ci najbardziej odpowiada.
- Poznasz sposób, dzięki któremu z łatwością dopasujesz źródła dochodów pasywnych do siebie – tego, co lubisz, swoich zasobów, wiedzy, umiejętności.
- Na kilku dodatkowych przykładach pokażę Ci cały proces tworzenia dochodów pasywnych w 3 prostych krokach.
- Ebook zawiera też schemat drogi do wolności finansowej, na którego podstawie wszystko dokładnie sobie rozpiszesz tworząc swój własny plan działania.
- W ebooku „Metoda 10 dni – nastaw się na cel”, znajdziesz kompletny zestaw 10 metod do pracy przez 10 dni, które zadziałają jak wewnętrzne turbodoładowanie. Zamiast zmuszać się do wysiłku w drodze do swojego celu, Twój umysł Ci to ułatwi. Będziesz w pełni skoncentrowany, Twoja motywacja będzie się utrzymywać i będziesz wyszukiwać odpowiednie rozwiązania.


